Linki:
Dowcipy o Dresiarzach

Dowcipy o Dresiarzach (9)

Oceń ten wpis
(1 Głosuj)
Dres kupił sobie nowa beeme i myśli co by tu zrobić by mu nie ukradli. Wpadł na pomysł, że napisze na kartce "Nie ma silnika ani kierownicy". Następnego dnia idzie zadowlony, a tu druga kartka z napisem "To ci koła tez nie będa potrzebne".
Oceń ten wpis
(1 Głosuj)
Do sklepu z artykułami motoryzacyjnymi wchodzi młodzieniec i pyta: - Czy są łańcuchy do jawy? - Nie ma są tylko do emzetki. - To poproszę do emzetki. - Ale ten łąńcuch nie pasuje do jawy! - Nic nie szkodzi, po meczu wszystko mi jedno czym biję!
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Rozmawia dwóch dresiarzy: - Znasz takich: Beethoven, Mozart? - A, co? Kroimy ich? - Nie. Spoko goście. Melodyjki do komórek piszą.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Dresiarz z bejsbolem wchodzi do pralni. - Czy jest chleb wiejski? - Przecież to jest pralnia Drechu wziął i wpier****ł pracownikowi pralni. Nastepnego dnia drech znów wchodzi do pralni. - Bagietke poproszę! - Chłopie zrozum t.o.j.e.s.t.p.r.a.l.n.i.a - Bagietke poprosze! - Spierd***j! Dresiarz znów pobił pracownika pralni. Trzeciego dnia facet pracujący w pralni kupił 10 gatunków chleba. Znów wchodzi dres. - Czy macie banany? - Przecież wczoraj i przedwczoraj chleb chciałeś? - Cóż... chleb teraz nawet w aptece kupić można...
Oceń ten wpis
(0 głosów)
rzeki bez mostu... - Co tu zrobić? - mówi jeden. - Wiem! Ja zapalę latarkę tak żeby światło było nad woda. Wtedy ty przejdziesz po świetle na druga stronę... - Eeeeeeee tam, ale ty jesteś pier*.*niety!... Ty zgasisz latarkę a ja spadnę!
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Jedzie dres swoja Beemką, jedna ręka na kierownicy, ciało pochylone na prawo; szpan na całego, leci muzyczka Umc, Umc. I tak sobie jedzie przez miasto nagle wśród dudnienia basu dochodzi go mocniejsze uderzenie. Dres spanikowany ogląda się dookoła, myśli: "Co jest k...?" Zatrzymał się, wychodzi, ogląda samochód, patrzy kapeć w kole. No wiec otwiera bagażnik, wyciąga woofera, podnosi matę, wyciągnął lewarek, i bierze się za zmianę koła. W tym czasie podjechał drugi dres, wysiadł z samochodu, podchodzi do pierwszego i pyta: - Co robisz? - Ściągam koło! Drugi dres odwrócił się, rozbił szybę i mówi: - Dobra, to ja biorę radio!
Oceń ten wpis
(1 Głosuj)
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczochy, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego: - Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace. - No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace. Łysy się odwraca, a koleś: - Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Dresiarz odpowiada z matematyki: - Ile to jest 2 razy 2? - 16. Kumple: - Dać mu szansę! - 8? - Dać mu szansę! - 4? - Dać mu szansę!


//