Linki:
Dowcipy o zajączku

Dowcipy o zajączku (14)

Oceń ten wpis
(0 głosów)
Wchodzi zajączek do lisiej nory. Widzi lisica gotuje obiad a lisa nie ma - Cześć lisica. Lisa nie ma? - Nie ma. W robocie. Zajączek siadł i myśli - Wiesz lisica jest taka sprawa - Jaka? - Dam Ci 100 jak zrobisz mi striptiz - Co ty zając chyba zgłupiałeś - No co Ci zależy I tak nikt się nie dowie Lisica sie zamyśliła - Dobrze pod warunkiem że nikt sie nie dowie. Zrobiła mu striptiz. Zajączek dał 100. - Lisica dam Ci kolejne 100 jak się bedziesz ze mna kochać Lisica się zgodziła. Przespała się z zajączkiem dostała kolejne 100. Zajączek poszedł do domu. Wieczorem do lisiej nory z pracy wraca lis. Siada, je obiad: - Zając był? - Był - odpowiada lisica - Pieniądze oddał?
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Jedzie wilk i zając pociągiem. Zając zaczyna śpiewać: - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk: - Jeszcze raz tak zaśpiewasz, to Ci przebiję balon. Zając: - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk przebił zającowi balon, a zając śpiewa: - A z wilka taki ch*j, bo to nie balon mój. Zając po chwili śpiewa: - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk: - Jeszcze raz tak zaśpiewasz, to Ci wyrzucę bagaż przez okno. Zając: - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk wyrzucił zającowi bagaż przez okno, a zając śpiewa: - A z wilka taki ch*j, bo to nie bagaż mój. Po chwili. - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk: - Jeszcze raz tak zaśpiewasz, to zawołam konduktora. - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk zawołał konduktora, a zając śpiewa: - A z wilka taki ch*j, bo to wujek mój. Po chwili: - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. - Jeszcze raz tak zaśpiewasz, to Cię wyrzucę przez okno. - Szedł wilk przez las i w gówno wlazł. Wilk wyrzucił zająca przez okno, a zając śpiewa: - A z wilka taki ch*j, bo…
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Przychodzi zając do sklepu niedźwiedzia i pyta: - Masz tort chrzanowo-musztardowy? - Nie mam. Przychodzi na drugi dzień: - Misiek, masz tort chrzanowo-musztardowy? - Nie mam. Misiek się wkurzył i postanowił zaskoczyć zająca i upiec nietypowy tort. Trzeciego dnia zając przychodzi do sklepu i pyta: - Masz może tort chrzanowo-musztardowy? - Mam. - No co Ty misiek, kto Ci to kupi?
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Spaceruje zajączek przez las. W pewnym momencie widzi jak krowa wchodzi na drzewo, więc podchodzi do niej i pyta: - Krowa, co ty robisz? - A nic takiego zajączku, idę trochę śliwek pojeść - odpowiada krowa. Zajączek długo nie myśląc, pokiwał głową i poszedł dalej. Idąc pomyślał sobie: - Przecież to była sosna. Wrócił i mówi do krowy: - Ej, krowa przecież to jest sosna! - Spoko, spoko zajączku - mówi krowa. - Śliwki mam w reklamówce.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Do piekarni przychodzi królik i pyta: - Jest chleb dwukilogramowy? - Nie,nie ma. Jest chleb pół kilogramowy. Czynność powtarza się co noc przez cały tydzień. Wreszcie piekarz się wkurza i zostaje kilka godzin dłużej w pracy i piecze chleb. W nocy przychodzi królik i pyta: - Jest chleb dwukilogramowy? - Tak, jest. - No to poproszę chleb półkilogramowy.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Podjeżdża misiu swoim super samochodem do zajączka i mówi: - Chcesz się przejechać? - No pewnie - mówi zajączek. Jadą sto kilometrów na godzinę, sto pięćdziesiąt i w końcu niedźwiedź pyta: - Posikałeś się zajączku? - Tak. Następnego dnia zajączek podjeżdża do niedźwiedzia swoim super motorkiem i mówi: - Chcesz się przejechać? - No pewnie. - Jadą sto kilometrów na godzinę, dwieście, trzysta aż w pewnym momencie zajączek pyta niedźwiedzia: - Posikałeś się? - Tak. - To teraz się posrasz, bo nie dosięgam do hamulca.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Przychodzi zajączek do lisicy i pyta: - Jest Twój tata? - Nie - odpowiada lisica. Na to ucieszony zajączek: - Mam propozycję - jak się rozbierzesz to dostaniesz stówkę. Lisica opierała się, ale w końcu się zgodziła. Wtedy zajączek proponuje: - Jak się ze mną prześpisz to dostaniesz jeszcze jedną stówkę. Lisica początkowo się opierała, ale potem się zgodziła. Po wszystkim zajączek poszedł do domu. Wrócił ojciec lisicy do domu i pyta: - Zajączek był? - Był - odpowiada zmieszana lisica. - A dwie stówy oddał?
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Idzie zając lasem i wrzeszczy: - Przeleciałem lwicę! Spotyka wilka: - Zając, zamknij pysk. Chcesz żeby lew usłyszał? Poza tym i tak Ci nikt nie uwierzy. Zając wzruszył ramionami i drze się dalej: - Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Spotyka niedźwiedzia: - Zając zamknij się, bo lew usłyszy i wszyscy będziemy mieli przerąbane, jak się wkurzy! A i tak nikt Ci nie uwierzy. Zając idzie dalej i drze się: - Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwicę! Przeleciałem lwi... Nagle zobaczył lwa. Ten wkurzony ruszył za zającem, goni go, goni. Zając wskoczył w wydrążony stary pień. Lew skoczył za nim, ale utknął. Utknął tak, że tylko tyłek mu wystaje - łeb jest w środku. Zając stanął, podszedł z tyłu do lwa, rozejrzał się w koło, rozpina rozporek i mówi: - W to, to już nikt mi nie uwierzy!
Strona 1 z 2


//