Linki:
Dowcipy o bacy

Dowcipy o bacy (20)

Oceń ten wpis
(0 głosów)
Idzie sobie turysta i w pewnym momencie zauważa Bacę i pyta: - Baco, co robicie? - A nic takiego, piore tylko kota. - Kota? Przecież kota się nie pierze. Na to Baca: - A co wy tam turysto wicie, kota się pierze. Za parę godzin turysta wraca z powrotem. Patrzy a kot leży nieżywy. I zwraca się do Bacy: - A nie mówiłem, że kota się nie pierze?! A Baca na to: - Pierze się, pierze, ale sie nie wykręco.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Środek nocy. Pod rozgwieżdżonym niebem na środku hali stoi bacówka. W pewnym momencie otwierają się drzwi i jak z procy wybiega stamtąd owieczka. W drzwiach staje juhas i dopinając rozporek mówi: - Ach, żebyś ty jeszcze gotować umiała...
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Dwóch juhasów znalazło jeża i kłócą się o nazwę tego zwierzaka: - To je iglok! - To je spilok! Przechodził tamtędy stary baca i usłyszał sprzeczkę. Podszedł i zawyrokował: - To nie je ani iglok, ani spilok. To je kolcok!
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Wywiad z bacą: - Baco, jak wygląda wasz dzień pracy? - Rano wyprowadzam owce, wyciągam flaszkę i piję... - Baco, ten wywiad będą czytać dzieci. Zamiast flaszka mówcie książka. - Dobra. Rano wyprowadzam owce, wyciągam książkę i czytam. W południe przychodzi Jędrek ze swoją książką i razem czytamy jego książkę. Po południu idziemy do księgarni i kupujemy dwie książki, które czytamy do wieczora. A wieczorem idziemy do Franka i tam czytamy jego rękopisy.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Przychodzi turysta do knajpy, w której pracuje baca. Chce złożyć zamówienie, jednak baca nic nie odpowiada. - Mówicie baco po rosyjsku? Baca nic. - Mówicie baco po niemiecku? Baca nic. - Mówicie baco po angielsku? - Łot... - Oj, jak dobrze, a więc mówicie po angielsku. - Łotwal się!
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Turysta na hali pyta bacę: - Baco, a czy to prawda, że wy z owieczkami ten tego? - Adyć panocku, prowda, cni się za babami, no to jak jako łowiecka się spodobo, no to hop na niom. - A można by też spróbować? - A pewnie panocku, tu jest tako pikno łowiecka, uzyjcie se! No to turysta podchodzi do owcy od tyłu, rozpina pasek, zdejmuje spodnie, szykuje się do ataku, a owieczka, tup, tup, tup, parę kroczków do przodu. Turysta pingwinim krokiem za nią, znów się szykuje, a owieczka, tup, tup, tup, znów parę kroków odeszła. Powtórzyło się to kilka razy, baca i juhasi śmieją się z turysty, ten zaczerwieniony pyta: - No i czego się śmiejecie? - Hehe, bo to ca wiedzieć jak się do tego zabrać. - No to co mam zrobić, żeby mi nie uciekała? - Wsadzić jej tylne nóżki do swoich gumiaków.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Siedzi baca nad rzeką i się onanizuje. Podchodzi turysta i się pyta: - Baco co wy robicie? Na to baca: - Jak to co? Wysyłam dzieci nad morze.
Oceń ten wpis
(0 głosów)
Natchniona turystka do bacy: - Wy to jesteście szczęśliwi. Widujecie zaślubiny górskich potoków z obłoczkami, widujecie, jak zachodzące słońce wypija czerń całego dnia, jak blady księżyc topi się w bezdennych mgłach... - Wszystko to widywałem, panieneczko, ale teraz już nie pije.
Strona 1 z 2


//